Nieruchomości

środa, 7 września 2011

Sposób na Franka

Media wmawiają kredytobiorcom, którzy mają problemy ze spłacaniem swoich nieruchomości w szwajcarskiej walucie, że nic nie mogą zrobić. Nie jest to jednak prawda.

Frank w natarciu

Gdy na przełomie mają i czerwca 2011 CHF przebił poziom 3,25 przez Polskę przelała się fala paniki. Marcin Kiepas, analityk X TRade Brokers wypowiadał się wówczas na łamach Money.pl: „Największe poziomy wartości szwajcarskiej waluty mamy już za sobą. Sytuacja w strefie euro uspokoiła się na tyle, że inwestorzy nie będą uciekać od wspólnej waluty. Poziom franka w najbliższych tygodniach może zbliżać się do poziomu 3,30 zł, jednak nie przebije tej granicy i w perspektywie czterech miesięcy osłabi się do poziomu 310-3,20 zł”. Jak sytuacja potoczyła się dalej wszyscy wiemy: frank poszybował w górę ocierając się w połowie sierpnia o 4 złote. Dalszy umacnianie się CHF ostudziła dopiero decyzja Szwajcarskiego Banku Centralnego o związaniu kursu Franka z Euro na poziomie 1,20. Ta wiadomość ostudziła nastroje inwestorów powodując lawinową wyprzedaż Franka i spadek do poziomu 3,5 złotego.
Czy to jednak rozwiązuje problemy kredytobiorców denominowanych w tej walucie?
Przyjrzyjmy się modelowej sytuacji.
Klient, który wziął w sierpniu 2008 roku kredyt na 300 tys. zł denominowany w CHF (ok. 155 tys. franków) ma obecnie do spłaty ok. 143 tys. CHF. Przy bieżącym kursie ma więc do spłaty nieco ponad 500 tys. zł.



Pamiętajmy jednak, że złotówka sukcesywnie osłabia się wobec Euro, do którego usztywniony został kurs Franka. To oznacza, że również kurs CHF/PLN będzie miał tendencję wzrostową a już na pewno prawdopodobieństwo jego spektakularnego spadku jest bardzo nikłe.

Kurs EUR/PLN 07.06.2011-07.09.2011

Kredytobiorca w kropce

Co więc może zrobić osoba, której rata kredytu wzrosła o 500, 700 albo 1000 zł? Media przekonują, że nic. Na przewalutowanie moment jest wyjątkowo niekorzystny a „zwykły klient” nie ma szans na renegocjację warunków kredytu z bankiem. Sprzedaż nieruchomości również wydaje się niemożliwa zważywszy, że wartość kredytu przekracza wartość nieruchomości o kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Czy rzeczywiście kredytobiorcy, u których wartość kredytu hipotecznego przekroczyła wartość nieruchomości muszą się godzić z płaceniem coraz wyższej raty i realizowaniem kolejnych dodatkowych zabezpieczeń dla banku przez następne 25 lat?
Otóż nie.
Istnieją w Polskim prawie rozwiązania, o których milczą banki i nie wiedzą media. Dzieje się tak zapewne z powodu sporej prawnochłonności tej metody sprzedaży - aby poprawnie i bezpiecznie ją przeprwadzić potrzebna jest bardzo dobra znajomość przebiegu procedur transakcji oraz odpowiednich przepisów prawa. Gdy jednak zawodzą standardowe rozwiązanie trzeba sięgać po nowe. 
Jeżeli jesteś osobą, która potrzebuje takiej pomocy lub znasz kogoś w podobnej sytuacji zapraszam do kontaktu na kwbiznes@gmail.com. Chętnie odpowiem na wszystkie pytania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz